UWAGA !

 

PROJEKT WYKORZYSTUJE NAPIĘCIA POTENCJALNIE NIEBEZPIECZNE DLA ŻYCIA LUB ZDROWIA

NIE POWINIEN BYĆ PODEJMOWANY PRZEZ OSOBY NIE ZNAJĄCE ZASAD OBCHODZENIA SIE Z WYSOKIMI NAPIĘCIAMI

 

Wszelkie układy zasilane z sieci stanowią zagrożenie dla życia lub zdrowia. Napięcie 230V w "sprzyjających" warunkach jest zabójcze a w urządzeniach lampowych jest jeszcze zwiększane nawet o kilkaset volt. Po wyłączeniu z sieci utrzymuje się przez dłuższy czas w kondensatorach. Wszelkie regulacje czy modyfikacje należy przeprowadzać przy odłączonym zasilaniu i po rozładowaniu kondensatorów wysokonapięciowych.

Należy także pamiętać, że niektóre elementy takie jak rezystory i lampy w czasie pracy znacznie się nagrzewają stwarzając ryzyko poparzenia.

Jeśli rozpoczynacie dopiero fascynującą podróż do świata lamp elektronowych, zachęcam i proszę - pracujcie wspólnie z osobami posiadającymi już pewne doświadczenie z zakresu elektroniki.

PS.

Okulary ochronne kosztują kilka złotych a uszkodzony bądź źle podłączony kondensator strzela na oślep.

   

    2x Wzmacniacz lampowy - Single Ended, klasa A na lampach 6C33C

   

    Założenia:

    - Lampy mocy 6C33C (takie chciał szwagier, takich mam zapas i do takich dostałem 2 szt. transformatorów wyjściowych, kształtkowych niewiadomego pochodzenia).

    - Wskaźniki wychyłowe (takie chciał szwagier, takie chciałem ja i pod takie mam panele czołowe).

    - W przedwzmacniaczu łatwo dostępne, niedrogie lampy (o ile jeszcze takie istnieją) o dobrych parametrach.

    - Topologia układu taka jak w Borysie, czyli Single Ended (fixed bias), klasa A, bez globalnego sprzężenia zwrotnego.

    - Osobne zasilacze anodowe stopnia końcowego i przedwzmacniacza.

    - Zasilacz bez dławików (oszczędność miejsca).

    - Automatyka taka jak w poprzednich wzmacniaczach, czyli:

    - Transformatory na zewnątrz obudowy w osłonach OT12 i OT14 (EDIS).

    - Obudowa aluminiowa, boki drewniane.

 

01/02/2020   Faktyczną realizację poprzedziło ok. 200 tzw. d.godzin poświęconych na projektowanie. Uważam, że bez gotowego i przemyślanego projektu nie ma się co brać za wykonawstwo. Przemyślany do bólu, gotowy projekt, potem warsztat.

No to do roboty.

Na początek obudowa. Góra i dół wypalana laserem. Obecnie to nie problem. Szybko tanio, dokładnie. Góra z blachy 3mm, dół z blachy 2mm. Boki, przód i tył z ceownika. Przy projekcie cały czas trzeba pamiętać o dobrej wentylacji ponieważ decydując się na "diabły", tak właściwie budujemy kilkudziesięciowatowy, pięknie grający grzejnik (nie mówcie Grecie).

          

              

 

Montaż mechaniczny i elektryczny. Wzmacniacze są identyczne i nie różnią się żadnym, mającym znaczenie elementem poza transformatorami wyjściowymi. Do jednego transformatory już dostałem, do drugiego postanowiłem zamówić toroidalne u tego samego producenta co transformatory zasilające.

 

               

 

Uruchamianie i regulacje. Poszczególne moduły tj. zasilacze i układy automatyki były oczywiście uruchamiane i sprawdzane indywidualnie jeszcze przed ich montażem w obudowach.

 

Schemat 

 

Jeżeli ktoś uważa, że niepotrzebnie tak rozbudowałem zasilacz czy automatykę, być może ma rację i nic nie stoi na przeszkodzie by go uprościć i trochę okroić. Choć to nie elementy zasilacza stanowią tutaj o kosztach a lampy, które są już absurdalnie drogie.

 

   

 

Podczas pomiarów pasma przenoszenia nastąpiło podwójne rozczarowanie.

Pierwszy wzmacniacz, z transformatorami powierzonymi (no name) na rdzeniach EI, właściwie nie przenosił dołu pasma za to góra ... w kosmos: 75Hz ÷ 45kHz (-1dB); 45Hz ÷ 65kHz (-3dB).

Drugi wzmacniacz, z transformatorami toroidalnymi, miał z kolei problemy z górą pasma: 20Hz ÷ 11kHz (-1dB); 15Hz ÷ 15kHz (-3dB) z lekkim dołkiem (-0,5dB) w okolicach 2÷3kHz.

W jednym i w drugim przypadku wyniki są nie do zaakceptowania. W przypadku noname'ów rzecz do przewidzenia. Może to kwestia złej szczeliny? Tym bardziej, że trafa już same w sobie na sztucznym obciążeniu nieźle "grają". Nie wiem. Być może da się jeszcze je uratować i wykorzystać do innych lamp. W każdym razie skoro już były, to żal było ich nie zagospodarować.

Nie wiem natomiast co mnie podkusiło żeby do drugiego Single Ended zamówić transformatory toroidlane. Na trafa zasilające tego producenta złego słowa nie powiem. Są bardzo dobre, choć ostatnio ich ceny skłaniają do przejrzenia ofert konkurencji. Sława, sława ... Nie wiem jak to wygląda z innymi ich toroidami - Push Pull, Ultra Linear, czy z dławikami. Być może są rewelacyjne, ale toroid wyjściowy SE dla 6C33C w moim układzie się nie sprawdził.

 

Co dalej, od kogo teraz wziąć transformatory? Żeby nie być posądzonym o reklamę powiem tylko, że ten ktoś zaczyna się na "L" a kończy na "eszek Ogonowski".

Na próbę 2 sztuki LO SE50-1, bo może jednak coś jest nie tak ze wzmacniaczem i trzeba będzie całkowicie zmienić koncepcję a może mi się już nie chcieć.

 

 

       

 

Po wymianie:

1-szy wzmacniacz - Pomiar pasma po wymianie transformatorów EI no name  na SE50-1: 8Hz ÷ 20kHz (-1dB); 6Hz ÷ 40kHz (-3dB)

2-gi   wzmacniacz - Pomiar pasma po wymianie transformatorów toroidalnych na SE50-1: 8Hz ÷ 20kHz (-1dB); 6Hz ÷ 40kHz (-3dB)

 

Ostateczny montaż

 

       

 

 

 Pożegnanie dotychczasowego stanowiska obserwacyjnego. Nadchodzi nowe, które nie będzie tak wygodne.

 

     Dane techniczne:

lampy ................................ 6C33C-B, 6H6П, 6H1П-EB

klasa/konfig ........................ A - Single Ended

Pmax ................................. 2x 11 W [RMS]

pasmo ............................... 8Hz ÷ 20kHz (-1dB); 6Hz ÷ 40kHz (-3dB)

czułość .............................. 700 mV

Robc .................................. 4, 8 Ω

pobór mocy ........................ 180 W

wymiary ............................. 440x360x205

waga ................................. 20 kg

 

 

Brzmienie wzmacniacza:

No więc tak ... Umieszczenie za kilkudziesięciokilometrowym odcinkiem "elektrownia-gniazdko" 1,5 metrowego, audiofilskiego kabla sieciowego, wykonanego ze specjalnie krystalizowanej miedzi na rdzeniu aluminiowym, w podwójnym oplocie z wełny merinosów karmionych trawą Arrhenatherum elatius oraz zastosowanie wyjątkowych, limitowanych, audiofilskich bezpieczników, które po przepaleniu jeszcze bardziej niż zwykłe bezpieczniki przerywają obwód, zaowocowało wspaniałą sceną muzyczną do tego stopnia, że transjenty w dźwiękach o wyraźnym ataku, bezpośrednio oddziałują na synapsy słuchacza a energetyczność z pozbawioną agresji górą ...

No dobra. Wystarczy tych audiofilskich bredni :)

Wzmacniacz gra czysto, przestrzennie i pełnym pasmem.

I nie bez fascynacji!  a co ;)

 

       

 

01/03/2021   Górna maskownica z blachy nierdzewnej "czesanej" najprawdopodobniej nie jest docelowa. Wprawdzie jej szlifowana faktura pięknie rozprasza poświatę grzejników, ale coś z nią jest nie tak. Najprawdopodobniej to, że jest srebrna a nie czarna. Ciężko też mi się było przekonać do osłon transformatorów tego typu, ale chyba nie wygląda to źle? Osłony są solidne i bardzo ładnie wykonane.